Dawno mnie tu nie było.
W Egipcie było fajnie i ciepło. Nie dawniej jak kilka dni temu Połówek pokazał mi kilka ulotek z Egiptu. Ulotek, które zazymał. Wrócły wspomnienia... :)
Od tego czasu Nina mieszka w Ebipcie - tak dpowiada na ptanie: a gdzie mieszkasz?
Rozwijam się zawodowo, jest już całkiem nieźle pod względem techniki i galerii, w zasadzie dostałam się tam, gdzie chciałam. Bardziej niż za granicą, rozwinęła się sprzedaż w PL, siłą rzeczy zatem skupiam się na prezentacji moichprac u nas. Czasem rzucę coś na deviantart ae póki co - zainteresowanie nie przekłada się na sprzedaż. Niemniej za materiały mi się zwraca i to z naddatiem, więc nie jojczę, bo inni mają gorzej ;) Ostatnie miesiące bezdepresyjne, bo idzie do przodu, z miesiąca na miesiąc lepiej.
A Nina? Jak na dwu-i-pół-latkę przystało: pyskuje krzyczy, wymusza :) I gada ja najęta. W paszczy koplet zębw. Oczy dalej fiołkowe, włosy dalej kręcone, blond. Z charakteru: diabeł tasmański. A mówiąc kulturaliej: żywe srebro. Zdrowa - a to się liczy najardziej :)
Jest dobrze, niech ak będzie jak najdłużej mimo, że mogłoby być lepiej; cieszy mnie to jak teraz jest.