Operacja znów przełożona. Tym razem z powodu braku wystarczającego krzepnięcia krwi. Badania 16.11 i 17.11 operacja jak wyniki będą ok. No większego pecha z tym związanego (3 czy 4 razy przekładany termin) to chyba niewiele osób ma.
Z pozytywów: znalazłam nianię, rzut beretem od domu, taki domowy żłobek. Mała będzie miała dwuosobowe towarzycho w swoim wieku +/-.
Jutro pierwszy dzień, mam Ją rzucić na głeboką wodę i gdy już zapomni na chwilę, że istnieję - wyjdę po angielsku. Już się boję! Chyba będę siedziała non stop "pod" telefonem. Mam nadzieję, że dziewczyny się zaakceptują, bo na prawdę miło tam jest i młoda reagowała bardzo ok.
skomentuj (0)