Egipt czeka. Cudownie.. słonko, plaża, darmowe drinki, egzotyczni ludzie, jedzenia ile żołądek zmieści, wielbłądy, zapach Afryki...
Człowiek nie zdaje sobie sprawy jak trudno o sandały we wrześniu. Masakra. Małej kupiłam jakiś badziew z wyprzedaży chyba sprzedkilkuletniej, bo nie było niczego innego... Chłop mój kilka dni szukał, całe miasto objechał, dziś kupił pod koniec dnia.. chyba tylko dzięki temu, że dokładnie szukał a model był całkowicie zasłonięty...
Jako matka poważnie pracująca nad rozwojem - znalazłam się w amerykańskim magazynie - a raczej ma Ośmiornica się tam znalazła. Na razie walczę jeszcze z szokiem doznanym przed godziną, kiedy odkryłam KTO mnie tak rozreklamował. A pewnie nie odkryłabym, gdyby mój sklep nie zyskał kilkuset odwiedzin w ciągu nieco ponad doby, i gdybym nagle nie zyskała na blogu artystycznym tyluuu obserwatorów.
Dla takich chwil warto tworzyć :-)
szkoda tylko, że z rana muszę zamknąć sklep i wybyć na 2 tygodnie - kiedy akurat ten czas jest najgorszym momentem na to, z uwagi na reklamę.
Trudno, rodzina ważniejsza :-)