Uha-ha

2010-03-03 08:50:00

Co mi się raczej nie zdarza (a konkretniej: może mi sie kiedyś zdarzało, ale teraz nie powinno) - zaczynam zastanawiać się, czy słusznie wybrałam. No tylu przeciwności losu to ja już dawno nie widziałam, zaczynam szukać spisku tych z góry. A może samolot ma się rozpaśc na kawałki? A może mnie wywiozą gdzieś w las zamiast na lotnisko? :)))))
Zapłaciłam 2 razy więcej niż byłow planie (a w planie było dużo) bo doszły tzw. "nieplanowane koszty", samochód się zepsuł i co z tego, że chłodnica została wymieniona - jak po tej "naprawie" wystaje coś bliżej niezidentyfikowanego a na dokładkę coś lata podczas jazdy? Znów do mechanika i znów kasa. Bagaż podręczny jest - hahaha - 2 cm za długi a znając linie, którymi lecę i które żyją z dopłat - nie puszczą mi tego płazem a wcale nie mam ochoty płacić 50 euro za te 2 cm! Nie mam innej walizki :(

Tatko nagle zaniemógł z wyjazdem, tj kazał mi wybierać w którą stronę ma jechać - bo może tylko raz, zatem wybrałam odebranie mnie z lotniska po powrocie, bo przecież będę obładowana po uszy. No i busik do Niemiec na wylot. A że nigdy na tym lotnisku nie byłam? Że nie znam niemieckiego? Uhhhh.

Tak tak, comiesięczny prezent "tylko dla kobiet" - też dostanę: idealnie w dniu odlotu.

Córa gorączkuje i dziś słyszeliśmy że coś tam przełyka, jakby spływao. Jak nic rozchoruje się akurat wtedy, gdy mnie nie będzie.

:c

skomentuj (0)


Strona główna